PRAGNIENIE

Napisał Radek @ 2 maja 2017


Za oknem "zima", w kalendarzu piłkarska wiosna. Niestety kolejny rok z rzędu w decydującym momencie futbolowego okresu polska piłka może się poszczycić tylko rodzynkiem. Kamil Glik, bo o nim mowa, dumnie reprezentuje kraj znad Wisły na piłkarskich salonach.  W tym tygodniu stanie przed najważniejszym egzaminie w swojej piłkarskiej karierze.

źródło: polskie radio
Jednak zanim Reprezentant Polski wybiegnie na murawę, swój pierwszy półfinał rozegrają drużyny z Madrytu. Derby stolicy Hiszpanii to powtórka finału z poprzedniego roku oraz z sezonu 2013/14. Kibice na całym świecie wierzą, że półfinałowe starcia będą stały na wyższym poziomie sportowym niż wspomniane prędzej finały.
Wracając myślami to spotkań w Lizbonie oraz w Mediolanie trudno o pozytywne myśli. Oba tamte spotkania pozbawione były umiejętności piłkarskich, pokuszę się o stwierdzenie że były to jedne z najgorszych finałów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w Europie. Nikt nie chce przeżyć tak sennych wieczorów, jakich byliśmy świadkami w 2014 i poprzednim roku.
Niestety wszystko na to wskazuje, że kolejny raz kibice futbolu na całym świecie wynudzą się oglądając pojedynek Realu Madryt z Atletico Madryt.
Ostatnie występy oraz taktyki jakie preferują trenerzy obu ekip potwierdzają, że na Santiago Bernabeu oraz Vicente Calderon będziemy świadkami piłkarskich szachów, a to co jest najpiękniejsze pozostanie w szatni oraz będzie siedzieć na trybunach:)
Zupełnie inaczej zapowiada się starcie czarnego konia obecnej edycji z aktualnym mistrzem Włoch. AS Monaco, kopciuszek na salonach, wjechało na salony na białym rumaku i na pewno ma ochotę na nim dojechać do stolicy Walii. Z kolei dla niektórych zawodników Juventusu Turyn to ostatnia szansa za podniesienie w górę najważniejszego trofeum w klubowej piłce nożnej. Mowa tu przede wszystkim o Gigi Buffonie, ikonie włoskiej piłki, któremu do kolekcji brakuje tylko Ligi Mistrzów.
Dwa lata temu był o włos, jednak w finale musiał uznać wyższość FC Barcelony.
Patrząc na  "show" jakim rozkoszują nasze oczy oraz umysły podopieczni Leonardo Jardima, możemy być pewni, że będziemy świadkami ogromnych emocji, z którymi w parze pójdą wysokie umiejętności piłkarskie.
Na przeciwko stanie jednak włoskie catenaccio. Żelazna dyscyplina w defensywie to znak firmowy Juventusu Turyn. Jednak podopieczni Massimiliano Allegri oprócz najlepszej defensywy mogą poszczycić się nieprawdopodobnymi kontrami i fenomenalną skutecznością. Dzięki właśnie tym cechom wyeliminowali w ćwierćfinale Dumę Katalonii.
Bardzo ciekawie zapowiada się starcie francusko-włoskie. Z jednej strony włoskie catennaccio, z drugiej najefektowniej grająca drużyna obecnej Ligi Mistrzów z wschodzącą gwiazdą Kylianem Mbappe.
Fani futbolu już zacierają ręce na oba półfinały i odliczają czas do pierwszego gwizdka obu starć.
Hiszpańska konfrontacja przyciągnie kibiców ze względu na chęć rewanżu "bandy" Diego Simeone za poprzednie dwa finały oraz za emocje jakie panują pomiędzy oboma klubami. Pragnienie zdobycia pierwszego w historii klubu Atletico Madryt pucharu Mistrzów powoduje, że emocje i atmosfera przysłoni efekty artystyczne. Również możliwość obrony tytułu Champions League jako pierwszy klub w historii tych rozgrywek (Real Madryt), dają kibicom pewność, że na murawie będzie wrzało.
Inaczej będzie w drugiej parze, gdzie kibice liczą na fajerwerki piłkarskie  ze strony klubu z Księstwa Monaco. Spektakl może popsuć styl preferowany przez Juventus. Najlepsza obrona świata na czele z generałami Buffonem, Giorgio Chiellinim i Leonardo Bonuccim będzie chciała popsuć spektakl zawodnikom aktualnego lidera Ligue1. Jednak zabójcze kontry Starej Damy z Pablo Dybalą na czele zapewnią jakość piłkarską na najwyższym poziomie.
Posługując się ogólnie przyjętą terminologią, na boisku będą trzeszczeć kości, a kibice nawet na moment nie odwrócą wzroku od boiskowych wydarzeń.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza